piątek, 11 czerwca 2021

Pieczenie bez pieczenia - sernik na zimno

 Hej, cześć! Jak tam humorki w piątkowy wieczór? Jakieś plany na weekend, a może czekacie już na wakacyjny wyjazd i odliczacie do niego dni? Patrząc za okno chciałoby się rzec, że wreszcie przyszło lato! ... ale nie chce zapeszać, więc powiem tylko, że bardzo mnie to cieszy i nie tęsknie za grubymi ciężkimi kurtkami, podwójnymi swetrami oraz czapką z pomponem. Wreszcie temperatura przekroczyła 20 kresek na termometrze, pojawiły się moje ukochane piwonie, a na krzakach i targach czerwienią się powoli truskawki. Znów na odstresowanie wróciłam do pieczenia (choć dziś bez pieczenia), więc między nauką, zmianami jakie u mnie zachodzą i pierwszą w tym sezonie burzą za oknem, mam dla Was przepis na typowy letni deser - sernik na zimno z wcześniej wspomnianymi truskawkami. Smacznego!


Składniki:

1kg twarogu z wiaderka
opakowanie biszkoptów
opakowanie galaretki (ja użyłam malinowej)
opakowanie cukru wanilinowego
0,5kg truskawek
2 łyżki żelatyny
pół szklanki cukru pudru (ja użyłam ksylitolu)
pół szklanki mleka
150 g śmietanki 36%

Galaretkę przygotować według przepisu na opakowaniu, dodając 50ml wody mniej, odstawić do ostudzenia. Usunąć szypułki z truskawek, umyć i osuszyć. Dno tortownicy wyłożyć papierem do pieczenia.


Mleko zagotować, dodać żelatynę i mieszać do momentu jej rozpuszczenia. 
Do miski włożyć ser, śmietankę, cukier, cukier wanilinowy i dokładnie wymieszać. 

Do ciepłej i płynnej żelatyny dodać 2 łyżki masy serowej i wymieszać, powtórzyć 3 razy. Następnie przełożyć do dużej miski i dokładnie wymieszać. Pokroić truskawki na połówki. 2/3 owoców dodać do miski z masą serową i delikatnie wymieszać całość. 


Dno tortownicy wyłożyć biszkoptami, gotową masę serową z owocami wyłożyć na ciastka i odstawić do lodówki na 40 minut.

Wyciągnąć ciasto z lodówki, powciskać w nie lekko resztę truskawek i zalać galaretką.
Ja zrobiłam to wieczorem, dzięki czemu rano można było spokojnie kroić sernik!

Miłego pieczenia bez pieczenia!

*Oryginalny przepis pochodzi z bloga Kwestia Smaku

wtorek, 8 czerwca 2021

Kadry z ostatniego miesiąca

 Czy może wydawać mi się, że poprzedni miesiąc jednocześnie ciągną się i uciekał przede mną jak szalony nie zostawiając nawet żadnych wspomnień? Raz miałam wrażenie, że maj nigdy się nie skończy, a za moment myślałam "jejku, pół roku już za nami"... Maj to mój ulubiony miesiąc, ale w tym roku bardzo brakowało mi upałów, kwitnących piwonii i pierwszych truskawek... Długo mnie tu nie było w ostatnich tygodniach albo pojawiałam się i zaraz znikałam... Nie chce wszystkiego opowiadać, bo dużo dobrego i złego się działo. Musiałam też spróbować czegoś zupełnie nowego i sprawdzić czy to dla mnie, ale wracam i mam nadzieję, że już ostatecznie tu zostanę na tak długo jak tylko będę w stanie! A jak Wam minął ostatni miesiąc? 



Ja już, a Ty?

Ups... Podobno uzależniają, prawda?

Za kolejne 23 lata!



Jeszcze moment i będzie skończony...


Pierwsze bezy...

... podobno nie wyszły takie najgorsze


Wszędzie dobrze... 

... ale w obu domach najlepiej!






Wreszcie mozemy wyjść!!

Pierwsze piwonie jeszcze powolutku rozkwitają...

Szpinak+ananas+pomarańcza = zestaw idealny!

Kolejkcja "talizmanów" się powiększa...








czwartek, 29 kwietnia 2021

Kadry z ostatniego miesiąca

Hej cześć! Jak mija Wam wieczór? Mam nadzieję, że się nie nudzicie i powoli żyjecie zbliżającym się weekendem. Mój główny plan na ten czas - wyspać się, a przynajmniej nie włączać budzika przez ten czas. Powiem Wam szczerze, że uśmiechałam się momentami do ekranu komputera widząc zdjęcia z minionych dni. Co to był za miesiąc! Czy tylko ja w kółko chowałam i wyciągałam kurtki i zimowe buty z szafy? Nie da się ukryć, że w tym roku wiosenne ciepełko nie chce do nas zawitać i powiedzenie "Kwiecień plecień..." rzeczywiście się sprawdza. Na szczęście udaje się znaleźć plany na długi weekend pomimo tej zimnej rzeczywistości. Według informacji podanych w mediach w tym miesiącu mamy powoli zacząć wracać do normalności - czy tak będzie, to wszstko się okaże za moment... Kolejne tygodnie i święta za nami, a mój ulubiony miesiąc rozpoczyna się już za dwa dni - dużo ciepła i wiele promieni słonecznych Wam życzę!



Szybka wiosenna metamorfoza - wystarczyło kilka dodatków


Odkrycie tego miesiąca i najlepsze połączenie - szpinak + ananas + pomarańcza!

Pierwszy tegoroczny plener zaliczony


To co by tu w tym roku wybrać na balkon?

Wreszcie zakwitły, już nie mogłam się doczekać!

Kiedy Przyjaciele dokładnie wiedzieli jaki prezent kupić mi pod choinkę...


Trudno się zmotywować, jeszcze trudniej wstawać o 5, ale na szczęście się udaje!

Trudne wybory - fioletowe czy fioletowe?









Pierwsze ciepłe promienie tej wiosny...


Kiedy w przepisie każdą dodać "szczyptę soli"... To ile to lat nieszczęścia?


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka