środa, 25 maja 2016

Czas na wolne!

Wiem, że dopiero wróciłam do szkoły po majówce i maturach, ale każdy wolny weekend albo - długi weekend jest dla mnie zbawieniem. Uczę się w drugiej klasie liceum i do zeszłego tygodnia nie bałam się matury. Jednak kiedy wróciłam po długim weekendzie do szkoły i nagle wszyscy nauczyciele zaczęli powtarzać "za rok matura"; "już niedługo matura"; "uczcie się, bo zaraz matura"... - no cóż takie słowa nie są zbyt budujące. Od przedszkola miałam masę pomysłów na jakie iść studia i co robić po nich. Dziś jednak stoję nad przepaścią, gdy tylko zaczynam myśleć o tym - jaki kierunek studiów wybrać? Koniec roku jest chyba zawsze najcięższy i najbardziej męczący dla mnie, co wychodzi, gdy w piątkowy wieczór nie mam już na nic siły. Poza tym na dworze już jest pięknie, a temperatura z dnia na dzień jest coraz wyższa, a to nie sprzyja chęci siedzenia w szkolnej ławce. Zebrało mi się tyle zaległych spraw i postów na blogu, związanych między innymi ze współpracami, że sama nie wiem od czego zacznę dziś kiedy wrócę po szkole do domu, na szczęście nigdzie nie wyjeżdżam, więc będę mieć czas, aby to nadrobić, a Wy gdzieś wyjeżdżacie? Jeśli tak, to nie zapomnijcie zatrzymać tego wyjazdu na kilku zdjęciach. Miłego weekendu!

Na zdjęciach moje dwa absolutne "must have", które dostałam od firmy Dresslink.

OKULARY - KLIK, KOMBINEZON - KLIK





niedziela, 22 maja 2016

Jak zadbać o swoje samopoczucie wiosną?

Hej, jak się macie?
Mam teraz tyle zajęć w szkole i poza nią, że momentami naprawdę nie wiem gdzie ręce włożyć, bo jest tego naprawdę sporo. Zebrało się też kilka paczek, których zawartość mam nadzieję, że pokażę Wam pod koniec tego tygodnia. Wpadam dzisiaj tylko na chwilę, ale z pewnym ciekawym tematem, który wiem, że nurtuje wiele osób wiosną i początkiem lata. Jak myślicie, czy łatwo jest zadbać nie o naszych bliskich, ale o nas samych? Odpowiedź jest chyba prosta - niełatwo. Jednak kiedy przychodzi wiosna, chcemy wyglądać jak najlepiej oraz czuć się świetnie, dlatego nie myśląc chwilowo o innych, szukamy szybkich sposobów na to jak poprawić wygląd naszej skóry albo kondycje fizyczną przed latem. Ja osobiście mam pięć zasad, które stosuje co roku od kwietnia do wczesnej jesieni. Są to małe rzeczy, ale naprawdę działają. A Wy macie jakieś takie swoje zasady?

1. Zadbaj o szczegóły i komfort swojej stylizacji.
Ten prześliczny biustonosz od fimy Shein jest bardzo wygodny i cudownie wygląda, np. pod bluzką z dekoltem wyciętym w literę V.

BIUSTONOSZ - KLIK


2. Codziennie rano pij szklankę wody z cytryną.



3. Zaraz po tym jak wstaniesz z łóżka zrób kilka rozciągających ćwiczeń.
4. W pomieszczeniach, w których bywasz najwięcej postaw kwiaty albo chociaż kwitnącą gałązkę.



5.  Odstaw podkład i puder na potrzebę poprawy kondycji skóry i naturalnej opalenizny, a używaj go tylko wtedy, gdy naprawdę ich potrzebujesz.


poniedziałek, 16 maja 2016

Jak spędziłam najpiękniejszy weekend mojego życia?

Nareszcie znalazłam czas, żeby coś dla Was napisać. I chociaż myślałam, że po majówce w szkole będzie trochę lżej, to szczerze się myliłam, ale z drugiej strony uświadomiłam sobie jak mało już zostało do końca roku szkolnego i że może nadeszła w reszcie pora, żeby zawalczyć o wyniki końcowe. Pomimo, że maturzyści już odeszli i zmienił się plan, to ja się czuję jakby tych lekcji było więcej, a co za tym idzie? Więcej nauki. Jednak mam nadzieję, że wszystko wyjdzie jak najlepiej i ten czas do wakacji zleci jak najszybciej, bo nie mogę się doczekać tych błogich, długich i ciepłych dni. A jak Wy macie, czy już odliczacie dni?

Pewnie z takim z tytułem wiążą się takie myśli jak - ślub, narodziny dziecka, oświadczyny albo premiera własnej książki - jednak nie w tym przypadku... W niedziele ósmego,skończyłam 18 lat. Z tej okazji mogliście zobaczyć post (18 urodziny - dzień zmiany?) z dołączonymi moimi zdjęciami z dzieciństwa. Oczywiście, nic w moim życiu od tamtej pory się nie zmieniło. Jednak spędziłam naprawdę cudowny weekend. Piątek zaczął się przygotowaniami do imprezy osiemnastkowej w lokalu w mojej miejscowości. A o 19 miałam szansę spotkać się i świętować tą okazję z moimi bliskimi. Uwierzcie mi, że trudno jest opisać słowami jaka byłam zdenerwowana organizacją tej imprezy i jednocześnie szczęśliwa, że wszyscy moi znajomi i przyjaciele chcieli ze mną świętować, to ważne dla mnie wydarzenie. Niedziela była prawdziwym dniem moich urodzin i z tej okazji miałam szanse spotkać się z moją rodziną, która przyjechała do nas w tym dniu i tak jak moi znajomi chcieli spędzić ze mną ten szczególny dzień. Oczywiście dostałam cudowne prezenty, o których mogłam tylko marzyć, ale najpiękniejszym prezentem była obecność tych wszystkich ludzi podczas tego weekendu i szczęście jakie dali mi będąc tam ze mną. Ten weekend pokazał mi, że naprawdę mam wokół siebie niesamowitych i naprawdę kochanych ludzi, dzięki którym moje życie jest cudowne i nie zamieniłabym je na żadne inne, ale także to, że naprawdę uwielbiam organizować takie wydarzenia i że to też mógłby być naprawdę fajny sposób na przyszłość. Momentami miałam łzy w oczach, ale nie dlatego, że coś wyszło nie tak jak to zaplanowałam, ale ze wzruszenia i szczęścia, bo to był najpiękniejszy weekend mojego życia i dokładnie taki jak to sobie zamarzyłam.





















niedziela, 8 maja 2016

18 urodziny - dzień zmiany?

Dziś mam urodziny i kończę 18 lat. Czy coś się z tego powodu zmieni? Myślę, że nie. Bo co? To tylko inna liczba i dowód w portfelu. Owszem, z roku na rok jestem coraz starsza, ale nie odczuwam tego w jakiś specjalny sposób. Codziennie słucham wielu historii rodziny albo znajomych, kiedy to w wieku 18 lat już znali swojego partnera życiowego albo studiowali kierunek, który przydał im się do tego momentu i  teraz pracują w zawodzie, który lubią. Słucham i się zastanawiam, czy to naprawdę takie proste? Robiłam wiele rzeczy i pomimo tego, że te 18 lat bardzo szybko zleciało, to moich doświadczeń też już się troszkę nazbierało. Tańczyłam, śpiewałam, pisałam, próbowałam stepować, malowałam, aż w końcu odnalazłam fotografię, a potem bloga, które - mam nadzieję, że pozostaną ze mną na zawsze. Wiele w moim życiu się działo. Przechodziłam wzloty i upadki, było źle i dobrze, jednak zawszę byłam sobą i to chyba było najważniejsze, aby pozostać taką do teraz. Metamorfozy mojego życia były komiczne. Byłam blada, opalona, wysoka, a teraz niska. Nosiłam okulary i ubrania we wszystkich kolorach tęczy. Zapuszczałam włosy, obcinałam, znów zapuszczam... Oczywiście zmieniałam się w jakiś sposób nie tylko zewnętrznie, ale reszta - to coś w środku mnie - pomimo minimalnych zmian, zawsze pozostawało takie same. Może to zależy ode mnie? Może to ja nie chce, aby coś się zmieniło? Myślę, że najważniejsze jest to, aby już na zawszę pozostać szczęśliwą i nie przejmować się tym co złe, a wtedy każdy dzień naszego życia, dzięki ludziom, którzy nas otaczają - będzie jak dzień narodzin - kiedy nasze życie się zaczęło.

Z całego serca jestem wdzięczna ludziom, którzy ze mną byli od początku, aż do dziś. Ludziom, którzy mnie nauczyli co to życie i jak wielkim darem ono jest, tym, którzy mnie wspierali i cieszyli się ze mną moimi sukcesami. Dziękuję moim Rodzicom, Siostrze - Hani, kochanym Dziadkom, Przyjaciółkom, z którymi się znam od przedszkola, Znajomym, Wam - czytelnikom bloga i wszystkim, którzy uczynili, aby to dotychczasowe życie było takie cudowne i mam nadzieję, że dzięki Wam będzie takie już zawsze - DZIĘKUJĘ!

Miłego dnia!

















Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka