sobota, 29 sierpnia 2015

Podsumowanie wakacji 2015 i 5x W

Kochani!
Mam przyjemność pisać dla Was ten post, który pewnie będzie ostatnim w te wakacje, bo to niestety już we wtorek znów staniemy twarzą w twarz z rzeczywistością - tj. ze szkołą. Ooo jejku, sama nie wierzę, że to już koniec tych wakacji... Przecież to okropne, że ten piękny czas już dobiega końca. Wiem, że ten post miał być jutro, ale a jednak... Różni się on od wszystkich innych tym, że jest tak rozbudowany, jak możecie zauważyć posiada on film i masę zdjęć, a już w środę pojawi się tutaj konkurs! Te wakacje były naprawdę udane, owocne i szczęśliwe. Może tym razem nie wyjeżdżałam za daleko i na długo, ale te krótkie i udane wyjazdy dały mi naprawdę masę szczęścia i odpoczynku.
Wiele się wydarzyło: podjęłam pierwsze współpracę, byłam na koncercie Dody, zmieniłam wygląd mojego pokoju, obcięłam inaczej włosy, sporo czasu spędziłam nad jeziorami, nadrobiłam książkowe zaległości, odwiedziłam Warszawę, stworzyłam pierwsze wlepy dla Was i długo długo by jeszcze wymieniać...

Wlepy
Już dawno chciałam je mieć i rozdawać Wam, moim czytelnikom, ale to dopiero w te wakacje się udało i mamy to! Myślę, że jeśli dobrze pójdzie to każdy z Was powinien się załapać na rozdanie. Wlepy są proste, zawierają tylko logo bloga i link do niego. Lubię prostotę dlatego tutaj też na nią postawiłam - czy słusznie? Nie wiem, sami to oceńcie. 

Wycieczki nad jezioro
Mieszkam na pojezierzu, więc nie narzekam na brak możliwości ochłody w upalny dzień. To właśnie w te wakacje przekonałam się jak dobrze jest tu mieszkać, bo ma się możliwość - dziesięciominutowej wycieczki rowerem nad wodę i schłodzenie się w te upalne dni, które w te wakacje raczej nie dawały nam spokoju.

Współpracę 
Nigdy nie przypuszczałam, że jakąś podejmę, a tu proszę! Jedna z firm odzieżowych sama do mnie napisała, a kiedy przeczytałam tego maila, zabrakło mi oddechu i uświadomiłam sobie, że to właśnie od takich momentów w naszym życiu coś się zmienia. Druga współpraca, polega na robieniu zdjęć zdrowemu trybowi życia, wiem, że to może zabrzmieć dziwnie, ale zajęcie jest naprawdę super i wreszcie robie coś co kocham!

Wyjazd do Warszawy
Wyjazd ten opierał się głównie na obowiązkach, przyszłości  i współpracach, a dopiero potem na czymś pożytecznym. I chociaż mam 17 lat, to razem z przyjaciółką mogłyśmy pierwszy raz pojechać na taką całodzienną wycieczkę w przyszłość ulicami naszej stolicy. W Manekinie wyczekałyśmy swoje w kolejce zanim dostałyśmy stolik, nasz pociąg był opóźniony, a bateria w telefonie rozładowała się zdecydowanie za szybko, dlatego tylko częściowo mogliście zobaczyć na moim snapchacie jak spędziłyśmy ten dzień.

Wierni Czytelnicy
Nigdy nie przypuszczałam, że jest Was tu aż tyle! Dopiero kiedy przeszłam malutkie załamanie i chciałam usunąć bloga, przekonałam się na własnej skórze, że posiadam najlepszych czytelników na świecie. I chociaż niekażdy z Was się ujawnił to otrzymałam całą masę maili, wiadomości i słów, które podniosły mnie jak zimny prysznic. I oto ja - siedzę właśnie po turecku na podłodze z laptopem na kolanach i jestem dumna, że się nie poddałam, że dzięki Wam jestem tutaj i mogę dla Was pisać.

Już nie mogę doczekać się przyszłych wakacji i coś czuję, że od świąt zacznę odliczać dni do nich!
A Wy jak spędziliście ten cudowny, wakacyjny czas?


























środa, 26 sierpnia 2015

Instagram

Instagram - czyli chyba moja ulubiona aplikacja ze wszystkich możliwych, jest naprawdę świetna dla ludzi, którzy robią dużo zdjęć albo dla tych, którzy to lubią i chcą się nimi dzielić z innymi. 
Wiecie czego szczególnie nie lubię? Zdecydowanie tego, że ludzie próbują się na siłę wypromować przez instagram pisząc w każdym możliwym komentarzu: #f4f, #s4s albo #l4l, przecież skoro komuś spodoba się zawartość ich instagrama, to ludzie go zaobserwują i chętnie będą na niego wracać. Instagram jest fotograficznym portalem internetowym nie służącym do lansowania, ale do dzielenia się waszymi ulubionymi kadrami ze światem.

Jasne, dodaję trochę zdjęć na niego, ale tylko dlatego, że chcę się nimi z Wami podzielić i chcę żebyście je obejrzeli albo pokazali dalej. Przecież każde zdjęcie jest na swój sposób inne i każde ma swoją duszę, to dlatego nasze profile wyglądają zupełnie inaczej. Owszem, lubię te instagramy, na których zdjęcia są w jednym stylu, ale one nie zupełnie nie pokazują ich właścicieli, bo są robione na pokaz. Może parę osób z Was obserwuję mnie na nim, a może tylko przelotnie czasem go przegląda i wie, że kiedy dodaję coś na niego to tylko dlatego, że dane zdjęcie szczególnie przypadło mi do gustu.

W tym poście mam dla Was kilka moich ulubionych zdjęć, które zostały opublikowane na moim instagramie.
Zapraszam do oglądania i zaobserwowania mnie! Mój instagram

P.S. Zajrzyjcie jutro na mojego snapchata, bo tam będziecie mogli obejrzeć moją małą podróż.





sobota, 22 sierpnia 2015

Autumn I don't miss you

Naprawdę nienawidzę jesieni!
Wszystko jest takie szare, smutne i zimne, a humor jest gorszy niż wtedy gdy macie najgorszy czas w życiu. W jesienne wieczory, kiedy nie muszę się uczyć, uwielbiam zaparzyć wielki kubek swojej ulubionej herbaty, włączyć jeden ze starych dramatów i od stóp do głów owinąć się grubym kocem.
Może na zdjęciach tego nie widać, ale kiedy robiłyśmy je w czwartek, w powietrzu było czuć jesień. Włosy rozwiewał zimny wietrzyk, słońce już było mniej ostre niż zaledwie tydzień temu, a liście zaczęły powoli żółknąć i spadać. Chociaż bardzo tego nie chcę to może nadszedł czas, aby pożegnać się z latem? Na pogodę w te wakacje naprawdę nie możemy narzekać, bo była piękna, przez prawie cały czas świeciło słońce, było ciepło, a deszcz padał może dwa razy, ale czy nie mogła by się taka utrzymać do listopada?

Ten tydzień był naprawdę pracowity, przygotowałam rzeczy do szkoły, chociaż jeszcze nie kupiłam wszystkich, zrobiłam całą masę postów na pierwsze trzy miesiące szkoły, gdybym przypadkiem przez naukę nie miała w ogóle czasu, żeby tu zaglądać, przygotowałam wlepy, które mogliście zobaczyć na moim instagramie albo snapchacie, a dodatkowo zrobiłam jeszcze całą masę rzeczy, które będziecie mogli niebawem tutaj zobaczyć. W poniedziałek zrobię dla Was dzień na snapchacie, także zobaczycie jak to u mnie wygląda, a na czwartek szykujcie się na małą podróż.
Napiszcie mi w komentarzach jakie posty chętnie byście tutaj przeczytali, a będzie nam zdecydowanie łatwiej.

Całuję, Toś









Zdjęcia: Hanna Sosnowska



Kombinezon - Medicine / Buty - Stradivarius / Biżuteria - Apart, Tous i I am

Facebook: http://www.facebook.com/sosnowskaphoto
Instagram: http://instagram.com/tosiuuula

piątek, 21 sierpnia 2015

praca blogerki i kulisy blogowania

Hej Kochani, jak się macie?
Od razu mówię, że ten kto twierdził, że życie blogerki jest łatwe i nieskomplikowane był w ogromnym błędzie. Odkąd wkręciłam się w blogowanie moje życie zmieniło się o 180 stopni, zaczęłam żyć na terminach i planach. Nie narzekam, kocham to co robię, ale denerwuję mnie kiedy ludzie twierdzą, że tworząc bloga nie ma się żadnych problemów... A co ze złą pogodą, kiedy masz czas i pomysł na zdjęcia? A co z brakiem internetu kiedy masz wenę na napisanie posta? Przecież zawsze kiedy zabieramy się za blogowanie znajdzie się ktoś kto w tym czasie będzie coś od Ciebie chciał, zawsze znajdzie się ktoś kto będzie Cię w tym czasie potrzebował...

Do przygotowania posta są potrzebne nie tylko tekst i zdjęcia, ale też pomysł, czas i zaangażowanie, bez tych trzech rzeczy nie wskóramy za dużo. A co z ludźmi? To przecież też tak wiele pomagają bliscy, przyjaciele albo znajomi, którzy pozują albo znudzeni robią nam kolejne zdjęcia. A przecież ich czas też jest ważny i to im powinniśmy być wdzięczni za to, że go nam poświęcają. A kiedy nie posiada się sprzętu tak jak ja w tej chwili jest naprawdę trudno, bo musimy szukać kogoś kto go ma i kto umie się nim posługiwać. Na szczęście ja mam masę kochanych ludzi wokół mnie, którzy zawszę chętnie służą mi pomocą - owszem, czasem niektórzy trochę jęczą (tak jak moja młodsza siostra), ale da się ją czasem udobruchać.

Takie życie nie jest łatwe, ale z czasem da się do niego przyzwyczaić, a potem czynności te stają się codzienną rutyną, bez której nie da się przeżyć nawet kilku dni. A jak u Was, blogerów / blogerek to wygląda? 


Całuję, Toś.





środa, 19 sierpnia 2015

Bez zrozumienia

Wiecie co? Chyba się nie zrozumieliśmy. Skoro niektórzy z Was nie czytają postów ze zrozumieniem, to po co komentują potem zupełnie inny i wytykają mi to, że blog nie jest taki jak był wcześniej?


Nie chce się powtarzać, ale widocznie muszę... Przygodę z blogiem zaczęłam ponad dwa lata temu. Początek ten był właściwie prosty - założyłam bloga, żeby wstawiać na niego zdjęcia, które robię, aby dzielić się nimi z innymi. Z czasem tematyka bloga zaczęła się zmieniać - zmieniała się, zmieniała, aż wreszcie została taka jaka jest teraz. A to, że z czasem zaczęłam pisać nie tylko o zdjęciach, które w danym poście zostały opublikowane nie było rozpoczęte po to by zdobywać jakąś "karierę blogową" - zrobiłam to z czystej chęci dalszego rozwijania się i podążania w kierunku, który mnie interesuję. Kilka dni temu napisała do mnie jedna firma i mam zamiar zacząć z Nimi współpracę - może właśnie to otworzy mi drzwi do waszego zainteresowania, a potem do tej "kariery", o której nawet nie śnie... Mam nadzieję, że wierzycie we mnie i trzymacie mocno zaciśnięte kciuki.

Kiedy wyświetlacie bloga, po lewej stronie macie zakładkę - kilka słów o mnie, a w niej piszę dokładnie "Blog jest o mnie i moim życiu, ale najważniejsze - na podstawie zdjęć!". Kocham fotografię, pomogła mi naprawdę w trudnych momentach, dalej pomaga i myślę, że będzie pomagała mi jeszcze przez bardzo bardzo długi czas. Zdjęcia, które publikowałam tu na początku, były "zdjęciami chwili" złapanymi w kadrze momentami, które nie miały być nigdzie publikowane, a jednak się tutaj znalazły. Teraz takie zdjęcia będą pojawiać się w każdy wtorek - ufam, że się ucieszysz tajemniczy anonimku i może dzięki temu przestaniesz mi wytykać to co się tutaj wydarzyło. W tym momencie każde zdjęcie, na którym mnie nie ma jest robione przeze mnie. Kiedy robię post z inspiracjami staram się brać zdjęcia, które ja zrobiłam, a nie te pobrane z internetu, jak to zdarza się na większości blogów.

Wiem, że nigdy nie zrobię tego, żeby wszystkim było dobrze i żeby wszystkim się podobało, więc może inni powinni to uszanować? Nie chodzi o żadną karierę, chodzi o pasję, którą rozwijam - uwielbiam pisać i fotografować - i chyba właśnie to liczy się najbardziej? I uwierzcie mi na słowo, że to właśnie tutaj, na blogu nigdy nikogo nie udawałam - tutaj zawsze byłam sobą całym sercem.









Zdjęcia - Aleksandra StopaFacebook: http://www.facebook.com/sosnowskaphoto
Instagram: http://instagram.com/tosiuuula





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka