środa, 28 stycznia 2015

Bo przecież od kogoś to wszystko musiało się zacząć...

Dlaczego fotografia? Na pewno nie dlatego, że to teraz modne albo po to żeby mieć dużo lajków na facebook’u. Z moją pasją wiąże się zupełnie inna historia… Kiedy miałam 11 lat i było mi naprawdę ciężko, mój Dziadzio kupił sobie nowy aparat. Nie wiem jak do tego doszło, ale zaczęłam rozgryzać obsługę tego sprzętu i powoli robić masę najróżniejszych zdjęć.  Z czasem, były one coraz lepsze i lepsze. Zaczęłam uczęszczać na warsztaty fotograficzne, a wtedy wspaniali ludzie dostrzegli to co robie w zupełnie innym świetle. Rok później odbyła się wystawa moich prac w lokalnym Domu Kultury, odniosła sukces!
Byłam przeszczęśliwa. Dziadek zauważył jak ważne to dla mnie jest i jak wielką fotografia sprawia mi przyjemność,
jak się wyłączam kiedy robię zdjęcia i jak bardzo umie mi to poprawić humor – oddał mi swój aparat.
Przez prawie dwa następne lata fotografowałam, szkoliłam się i zastanawiałam się co zrobić żeby odnieść kolejny sukces.

Dlaczego założyłam bloga?

Wszystko mogliście przeczytać w tym poście - http://sosnowskaphoto.blogspot.com/2015/01/czy-juz-jestem-blogerka.html
Zaczęłam prowadzić go w ferie dwa lata temu, kiedy była u mnie Michalina, dlatego, że chciałam pokazywać ludziom moje zdjęcia na początku dodawałam tylko zdjęcia, potem dodawałam też cytaty i krótkie opisy, ale potem po rozmowach z Olą stwierdziłam, że zacznę też pisać. Może blog nie jest dziennikiem, albo pamiętnikiem, ale przecież też dziele się na nim tym co czuję i tym co się u mnie dzieję. Z czasem zaczęłam pisać recenzje kosmetyków, książek i filmów, a potem nawet robić drobne outfit’y. 

I mój blog i moje pracje i moja pasja nie istniałyby gdyby nie mój Dziadek, to wszystko zawdzięczam tylko Jemu,
bo to on obdarował mnie takim wspaniałym prezentem i zawszę mnie wspiera. Każdy post, każde zdjęcie i każda moja praca związana z fotografią jest dedykowana dla Niego. Dlatego też cieszę się, że tak dużo ludzi tutaj wchodzi i czyta moje posty. To tak jakbyście poznawali mnie, taką mnie jaka jestem i to jak jakbyście odwiedzali mojego Dziadka.
Ten blog też jest specjalnie dla Mojego Dziadka, bo gdyby nie On nie było by nas tutaj!






niedziela, 25 stycznia 2015

Czy już jestem blogerką?

Blog? Skąd ten pomysł i dlaczego? 
Zaczęłam prowadzić go w ferie dwa lata temu, kiedy była u mnie Michalina, dlatego, że chciałam pokazywać ludziom moje zdjęcia na początku dodawałam tylko zdjęcia, potem dodawałam też cytaty i krótkie opisy, ale potem po rozmowach z Olą stwierdziłam, że zacznę też pisać. Może blog nie jest dziennikiem, albo pamiętnikiem (bo ten prowadzę oddzielnie), ale przecież też dziele się na nim tym co czuję i tym co się u mnie dzieję. Z czasem zaczęłam pisać recenzje kosmetyków, książek i filmów, a potem nawet robić drobne outfit’y. 
Drugie urodziny zbliżają się wielkimi krokami, na początku nigdy bym nie powiedziała, że ta moja działalność przetrwa aż tak długo, a jednak… Z tej okazji życzę sobie wielu sukcesów oraz wejść i obserwatorów. Postanowiłam też, że z okazji tego wydarzenia powstanie profil na facebook’u  z którego będzie można się dowiedzieć o nowych postach i zmienię wygląd / grafikę bloga.
Ktoś kiedyś zapytał mnie – Co zainspirowało mnie do bycia blogerką?
Odpowiedziałam: "Blogerką? Nie wiem czy mogę tak się nazywać. Podpisuję się Toś_Owieczka Blogereczka, a to bierze się od imienia, kręconych włosów z rana i chciałam żeby było coś co nawiązuję do bloga. Wydaję mi się, że z czasem szlifuję sobie tę umiejętność i z każdym pisanym postem on jest lepszy od poprzedniego. Blogerką może zacznę się nazywać kiedy blog będzie istniał jakiś czas, a liczba wyświetleń przekroczy 50 tysięcy, a potem coraz coraz więcej… " Kiedy ktoś dowiadywał się, że prowadzę bloga,  za każdym razem słyszałam coś w stylu:  „Jejku prowadzisz bloga? Jesteś blogerką?!” – w tym czasie w głowie miałam myśl  - „Co Ty mówisz?! Jak możesz mnie tak nazywać, przecież co ja osiągnęłam?!””

Teraz patrzę na to inaczej – blog ma: ponad 65 tysięcy wyświetleń, ponad stu obserwatorów, 215 postów i ja się rozwijam. Dzięki temu, że postanowiłam kiedyś na zrobienie takiego kroku., otworzyłam się bardziej na nowe wyzwania i doświadczenia, pokochałam pisanie i szlifuję moją kochaną pasję jaką jest – fotografia. Odważyłam się też napisać do mojej ulubionej blogerki z bloga - http://tynkaa.blogspot.com/ może nie było łatwo to zrobić, ale ważne, żeby być sobą, a kiedy odpisała i nawet korespondowałyśmy chwilę, poczułam się naprawdę inaczej, poczułam, że naprawdę staję się jedną z nich. Mam nadzieję, że i wy jesteście zadowoleni z tego co robię i podobają Wam się moje posty, zdjęcia i notki. 
Tak, to właśnie dziś kiedy zbliżają się drugie urodziny bloga czuję się w pełni usatysfakcjonowana i szczęśliwa z powodu tego co robię, gdzie jestem i że jakoś mi wychodzi, właśnie dlatego już dziś mogę nazwać się - blogerką. 

Buziaki! Toś_Owieczka Blogereczka




Na sobie mam: 
kurtka, koszula – reserved /  koszulka – zara / spodnie – sinsay / buty – top secret
zapraszam: - https://www.facebook.com/sosnowskaphoto

środa, 14 stycznia 2015

My little word...

Hej Miśki!
Jak tam samopoczucie? Dzisiaj chcę Wam pokazać miejsce mojej pracy, główne miejsce mojego życia, tj. mój pokój. Oczywiście, pokój jak pokój i często mówię, że go nie lubię albo, że dużo bym tu zmieniła, ale zaraz sobie myślę
– „Eeeej! Przecież to moja przestrzeń! Przecież stąd tak wiele można się dowiedzieć jaka jestem!” – tak, może niektórych to denerwuję, ale moim zdaniem pokój człowieka wiele o nim mówi. 





Bardzo lubię to, że mam dość duże okno w pokoju. Nigdy nie chciałam mieć tutaj firanek, bo po prostu tego nie lubię, a zakryć widok, na którym mogę się patrzeć godzinami też nie byłoby fajne.



Kocham moją szafę! Może dlatego, że jest tam cała masa ubrań, butów, biżuterii i torebek, ale też dlatego, że jest w niej dużo półek, szuflad i drążków. Wiszą na niej  moje ulubione instadruki, które dostałam na urodziny i to też czyni ją w pewien sposób wyjątkową.




Biurko. To mebel, którego chyba najbardziej nie lubię. Nie wiem czemu. Prawie go nie używam, bo jest mi moim zdaniem nie potrzebne, ale stoi tu komputer i często leży masa potrzebnych akurat wtedy rzeczy.

 Kiedy z Mamkuś projektowałyśmy meble do tego pokoju chciałam mieć wielki regał z kwadratowymi przegródkami, Mamie ten pomysł na początku nie bardzo się podobał, ale dzisiaj widzimy wiele korzyści związanych z jego istnieniem. Zdjęcia, obrazy, sentencje, pudełka, poduszki, figurki i wazoniki oraz książki, tego można znaleźć tu całą masę.

XOXO! Toś_Owieczka Blogereczka





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka