niedziela, 19 stycznia 2014

Balujemy ...

Pomimo okropnego samopoczucia odkąd się obudziłam musiałam wstać, wziąć gorącą kąpiel, pomalować paznokcie i szykować się na dalszą część dnia. Na 13 byłam umówiona do fryzjera z Mamą - i powiem, że nie było łatwo siedzieć mi po drodze w samochodzie, bo cholernie bałam się efektu… Potem jeszcze były małe komplikację, ale w końcu wszystko wyszło na prostą. Właściwie nie wyszło tak źle, sami oceńcie.

 Każda z nas kiedy jest małą dziewczynką marzy o tym, żeby chociaż jednego dnia być księżniczką, taką jak kopciuszek. Jak kopciuszek dlatego, żeby pomimo swojego szarego życia w ten jeden wieczór  wyglądać jak milion dolarów. 
Mój taki wieczór nadszedł wczoraj, kiedy to wyszłam z domu wyfiołkowana, gotowa na coś na co czekałam od września i pełna wiary, że wszystko zaraz będzie jak z bajki. 
Tak jak brzmiał tytuł piosenki zespołu Queen – SHOW MUST GO ON ! 
Na dworze, było dosyć zimno, a śnieg który spad dzień wcześniej, rozpuścił padający w nocy deszcz. Lekki mróz drapał mnie w policzki kiedy szłam w stronę drzwi szkoły. Otworzyłam drzwi i uderzyło mnie ciepłe powietrze, a moje ciało zamieszkiwała teraz gęsia skórka. Nogi lekko drżały mi ze strachu, a serce wystukiwało dokładny rytm.

Na początku była cześć oficjalna, tak jakby akademia z wierszami i przemowami gości. Potem delegacja w której byłam, rozdawała kwiaty dla dyrekcji, byłych i obecnych wychowawców. Następnie przyszła pora na tańce. Pierwszym z nich był polonez, który dość długo już ćwiczyliśmy, później nadszedł czas na walczyka, który śmieszył wszystkich, bo każdy szedł tak właściwie w swoją stronę starając się wejść w rytm.  Na próbach miałam duże problemy tańcząc go w butach, bo ślizgały mi się podeszwy, ale na szczęście mój Tata wynalazł gdzieś podeszwy antypoślizgowe do tego typu butów, więc mogę powiedzieć, że już na piątkowej próbie było całkiem dobrze.

Później była nasza „ sesja zdjęciowa”, kolacja, obiad, głośne i ciche rozmowy, śmiechy hihy i co tylko chcecie … Balerinki całe pozdzierane, co znaczy, że zabawa była udana. Oczy bolą od fleszy aparatów,
a w głowie i uszach dudni jeszcze muzyka. Właściwie szkoda, że taki bal jest raz w życiu, ale fajnie że spędziliśmy czas w takim gronie, w gronie które niedługo rozejdzie się w swoją stronę. 


Udanych ferii Żuczki !
Toś. 



































11 komentarzy :

  1. Ładne te zdjęcia ;)
    Ja miałam bal 2 lata temu.
    Świetna muzyka w tle <3

    www.panitruskaffeczka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać,żę zabawa była udana ;3
    Śliczne zdjęcia ;3

    loveinmyworlds.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas bale gimnazjalne to zwykła potańcówka, na którą większa połowa osób przychodzi w dżinsach ;D Na szczęście mnie to czeka dopiero za rok i za dwa lata...

    amcia-blog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. jacy wszyscy wystrojeni,
    u nas takiego balu nie było jak byłam w gimnazjum :o
    www.be-huuuman.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne zdjęcia :)
    http://kinga-kiniaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. super zdjęcia !

    http://soooooooogoooooooooood.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ślicznie wyglądałaś :))
    Też chcę ferie! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. zapraszam:
    http://swiatdzikuski26.blogspot.com/

    obserwacja za obserwację;)

    Zapraszam również na rozdanie u mnie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. fajnie, że zabawa się udała ;)

    ✿ Zapraszam na mojego bloga- aprilen.blogspot.com ✿

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetne zdjęcia ! Gratuluje udanego balu, ja taki będę miała dopiero za rok :) Miałas sliczna sukienkę.
    +obserwuję i liczę na rewanż

    Proszę, kliknij w banner SHEINSIDE na moim blogu.
    Dla Ciebie to chwila, a dla mnie wiele znaczy.
    martyna-k.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Spam i obraźliwe komentarze nie są tutaj mile widziane, dlatego jeśli się takie pojawią, to zostaną usunięte.

Z całego serca dziękuję za to wejście
Tosia ♥

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka