poniedziałek, 4 czerwca 2018

Skąd ten blog?

Dziś jest 4 czerwca, bardzo ważny dzień, a dlaczego? Wróćmy do początku i pytania zawartego w tytule. Skąd wziął się ten blog? Odkąd byłam mała wiele czasu spędzałam z moim Dziadkiem, który co rusz pokazywał mi coś nowego, starał się znaleźć dla mnie ciekawe zajęcie albo pokazywał mi nowe miejsca. Nigdy nie zapomnę jak w jakimś katalogu zawsze znalazłam - coś, co oczywiście "musiałam mieć" albo szlafrok z księżniczką albo różowo-bordowy rower, telefon z klapką, itp, wiecie co? Mój Dziadzio zawsze po jakimś czasie wracał do domu z wybranym przeze mnie artykułem spełniając wtedy moje życzenie. Pomagał mi jeździć na rowerze, wrotkach albo ciągał na sankach, dając zawsze ogromną frajdę. Wspierał  i wspiera dalej wszystkie moje decyzje, wybory i pasje, czasem chwaląc, czasem pytając czy jest mi to potrzebne, a czasem milcząc, ale mam nadzieję, że w głębi serca zawsze w jakiś sposób jest z mnie dumny - chociaż troszeczkę. 

Znów odbiegłam od tematu... Blog wziął się przypadkowo. Z mojej miłości do fotografii. Mając jakieś 11 lat mój Dziadzio kupił sobie nowy aparat fotograficzny, a wiecie jak to jest być dzieckiem i mieć przed oczami coś super nowego czego nie zawsze możecie dotykać... Oczywiście podkradałam ten aparat bawiąc się w fotografa i wymyślając jakieś preteksty koniecznego sfotografowania kwitnących w tamtym momencie roślinek. I właśnie wtedy odkryłam, że uwielbiam to robić - biegać z aparatem, ustawiać wszystko, szukać nowych scenerii i uwieczniać to na kadrach. Później odbyła się moja pierwsza wystawa - mam nadzieję, że nie ostatnia, którą tak naprawdę dedykowałam właśnie mojemu Dziadkowi, od którego i dzięki któremu to wszystko się zaczęło. Teraz mam tak, że gdy widzę jakieś miejsce to myślę "ale wyszłyby tutaj  super zdjęcia" i układam sobie cały plan zdjęciowy w głowie, a mój telefon zapchany jest kadrami zrobionymi np. przez szybę w aucie albo zupełnie przypadkowych rzeczy, które mnie zafascynowały w szczególny sposób. Miłość do bloga zaczęła się równie przypadkowo, najpierw to była chęć pokazywania moich prac częściej niż na wystawie fotograficznej, a z czasem chęć napisania czegoś czym chciałam się podzielić z innymi - momentami "o wszystkim i o niczym". Mogę Wam szczerze powiedzieć już teraz, że ten blog nigdy nie był nastawiony na zysk, zarobek albo jakiekolwiek korzyści, zawsze chodziło mi tylko i wyłącznie o pasje i chęć dzielenia się nią z innymi. Owszem z czasem nawiązałam różne współprace, ale są to naprawdę nowe doświadczenia dla mnie, które dają mi spore wyzwanie, a także sprawdzają moje umiejętności w dziedzinie fotografii, blogowania albo redagowania własnego tekstu. Czasem tu jest kilkanaście postów miesięcznie, a czasem tylko jeden, ale o blogu pamiętam i myślę cały czas, czasem po prostu brak mi czasu albo dobrego pomysłu, mam nadzieję jednak, że blog zostanie ze mną na długo, a najlepiej - na zawsze. 

I chociaż spędzamy teraz mniej czasu razem przez moje bywanie na uczelni albo inne zajęcia, to zawdzięczam Mu bardzo dużo - całą moją miłość do bloga, a wcześniej do fotografii, bo gdyby nie ona nie byłoby tego posta dzisiaj. Dziadziu dziś są Twoje urodziny i z tej okazji Ci za wszystko i życzę Ci przede wszystkim zdrowia i wszystkiego najpiękniejszego oraz, aby każdy dzień dawał Ci dużo radości i żeby towarzyszył Ci przy tym taki uśmiech jak na tym zdjęciu!


Dzisiejszy post nie ma dużo specjalnie zrobionych do niego zdjęć, ale ma moje ulubione  zdjęcie sprzed 16 lat, zrobione podczas wcześniej wspomnianej nauki jeżdżenia na wrotkach.

czwartek, 31 maja 2018

Mam 20 lat!

Koniec bycia nastolatką. Kilkanaście dni temu skończyłam 20 lat. Mój blog nie jest pamiętnikiem, ale jest to dla mnie bardzo osobisty post. Jestem osobą, która nie lubi mówić o uczuciach, a jednak podjęłam decyzję, że ten dzień będzie dniem odpowiednim na podsumowanie pewnego etapu w życiu i złożenia sobie postanowienia na ten rok życia. Zapewne wiele nie zmieni się między 19, a 20 rokiem życia, ale jednak... Postanowiłam też, że dziś jest dobry dzień, aby to wszystko tu napisać i opublikować, aby mieć przypomnienie, kiedy zapomnę jaki był mój plan. Jestem przeciętną, zwyczajną osobą z pasją, która uwielbia wyzwania i zawsze próbuję dążyć do realizacji swoich marzeń i planów, jednak to wszystko nie miało by sensu bez osób, które mam przy sobie.

Przez ostatni rok wiele się działo: zdałam maturę, dostałam się na studia, zmieniłam kolor włosów oraz niektóre swoje poglądy, ale jedno się nie zmieniło - zawsze byli przy mnie przyjaciele. Starsi, nowsi albo dopiero poznani. Na każdym etapie swojego dotychczasowego życia poznawałam moich znajomych i przyjaciół - w przedszkolu, podstawówce, liceum czy na studiach i wierzę, że przyjaźnie te zostaną ze mną na całe życie, nie tylko na zdjęciach, ale także w sercu i stale aktywnych kontaktach.

Wiele, a w zasadzie wszystko co osiągnęłam przez te 20 lat, zawdzięczam rodzicom i dziadkom - to oni wpajali we mnie wiele wartości i pasji - dzięki nim jestem jaka jestem. Pokazali mi czym jest życie, co to jest szczęście, ciepło i miłość, oraz jak być po prostu - dobrym człowiekiem. To własnie Oni byli cierpliwi podczas, gdy ja co krok zmieniałam swoje pasje, zaczynając od malowania, poprzez śpiewanie, aż do fotografii i blogowania, i to właśnie Oni zawsze mnie wspierali w moich wyborach. I chociaż nie zawsze się dogadujemy albo mamy różne zdanie na pewne tematy, to właśnie moi rodzice są także moimi najlepszymi przyjaciółmi.

Z okazji tego dnia, życzę sobie, abym zawsze dostrzegała to co w życiu jest ważne. A w życiu  tak naprawdę - najważniejsi są ludzie. To ludzie, których spotykamy tworzą historię, która nazywa się "życiem". Dzięki nim możemy czerpać z życia garściami, będąc po prostu sobą. Dziś mogę powiedzieć tyle - mam 20 lat i mam wokół siebie najlepszych ludzi na jakich mogłam trafić.







Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka