piątek, 16 lutego 2018

Ludzkie podejście do samej siebie

Czy łatwo jest lubić sama siebie? Myślę, a nawet wiem, ze jest to cholernie (przepraszam za to słowo) trudne i ciężko jest się przekonać do samej siebie. Kiedyś zastanawiałam się czy istnieje człowiek, który nie ma kompleksów i nie myśli "ale jestem gruba!","czemu moje włosy są takie cienkie?" albo "dlaczego jestem taka leniwa". Spokojnie, myślę, ze to normalne i ze takie rzeczy są nieodłączna częścią każdej z nas. Uważam, że ideały nie istnieją i ludzie, którzy uwielbiają siebie w pełni również nie istnieją. Ja nigdy nie lubiłam swoich włosów - ciemne i kręcone. Jak kolor jeszcze mógł być, tak ich forma niekoniecznie. I co? Nagle jestem blondynką i loki albo fale naprawdę mi teraz nie przeszkadzają. Zdecydowałam się na zmianę, bo przecież zmiany są dobre i powinniśmy je jak najczęściej stosować w swoim życiu - tym bardziej jeśli mogą one nam poprawić nasze samopoczucie. Poza tym moim marzeniem od zawsze było zmienić kolor włosów, a przecież marzenia są po to, żeby je spełniać. Jestem tylko człowiekiem, czasem się lubię, a czasem nie - to normalne.

Jeśli przejmujecie się tym, gdy ktoś mówi, że jesteście tacy i tacy i chcecie się zmienić tylko dla nich to nawet nie próbujcie, nie warto. Macie lubić siebie samych i doceniać to jakimi ludźmi jesteście. Ludzie, czytelniczki, kochane kobietki małe i te duże, nie ma ideałów, chyba nigdy nie pozbędziemy się wszystkiego czego w sobie nie lubimy, jednak możemy z tym walczyć zmieniając styl, sposób malowania albo fryzurę. Ale wiecie co? To właśnie jest super, że dzięki takim szczegółom z dnia na dzień możemy stać się zupełnie innymi osobami, ale także pozostać na zawsze sobą. Macie błyszczeć każdego dnia dla samych siebie! I pamiętajcie to, co kiedyś Wam już pisałam, to że macie błyszczeć nie oznacza, że macie wysypać na siebie tonę brokatu, macie błyszczeć pokazując swoją osobowość i będąc w stu procentach sobą.

Nowości od Zaful:
Spodnie / Kurtka / Pędzle 






poniedziałek, 12 lutego 2018

5!

5? Co oznacza ta liczba? Ktoś wie? Dokładnie 5 lat temu powstał ten blog. Mój własny, osobisty blog fotograficzny, poświęcony mojej pasji, a z czasem nawet mi i mojemu życiu. Blog jest częścią mojego życia, częścią mnie, której poświęcam dużo swojej uwagi i czasu - jeśli to tylko jest możliwe.  Jednak nie narzekam - blog, to odpowiedzialność, a ja przyjęłam tą odpowiedzialność na siebie i sprawia mi ona bardzo dużo przyjemności.

Sosnowska Photo - to ja. To miejsce gdzie pokazuje mnie, moje pasje i moje życie. To miejsce, które nie istniałoby bez Was. Prowadzenie bloga zaczęło się od miłości - miłości do fotografii, która powiększyła się później o miłość do pisania i robienia tego wszystkiego. Wiele razy dostawałam pytania dotyczące zarobków albo korzyści wynikających z prowadzenia bloga. Za każdym razem przy odpowiedzi uśmiechałam się i mówiłam, że to nie o to chodzi, że robię to bo to uwielbiam, bo pomaga mi to być szczęśliwą. Czego więc przez ten czas się nauczyłam, co się we mnie zmieniło w tym czasie? Stałam się bardziej poukładana i zorganizowana, lubię mieć zaplanowane wiele rzeczy, bo wtedy łatwiej mi się odnaleźć, nauczyłam się pracować z ludźmi, nawiązywać nowe kontakty i zdobywać wiele doświadczeń na postawie rozmów, spotkać i projektów albo współprac. Czy jestem bardziej odporna na stres i hejt? Na to drugie na pewno, nauczyłam się czym jest hejt, skąd się bierze i jak na niego reagować, jednak to pierwsze chyba zawsze pozostanie dla mnie trudnością i zagadką. Blog nauczył mnie jak mieć różne spojrzenie na świat, nieszablonowe - inne niż wszyscy.

Jak co roku w tym miejscu jest czas podziękowań, które idą do moich bliskich, moich Rodziców, którzy wspierają moje decyzje i plany, mojej młodszej siostry Hani, przyjaciół i znajomych. Dziękuję Kaniusi i moim Olkom, przyjaciółkom z liceum i ze studiów, którzy są, pomagają i wspierają Dziękuje wszystkim, którzy są i wspierają i pomagają. Dziękuję wszystkim, którzy udostępniali mi swoje dzieci i pozwalali realizować z nimi swoje wizje fotograficzne. Dziękuję z całego serducha Cielakowi. Szczególnie dziękuję Wam - czytelnikom bloga, dla których on istnieję i bez których nie miałby on sensu. Dziękuję wszystkim i każdemu z osobna kto przyczynił się do "życia" tego bloga oraz tym, którzy są tutaj stałymi czytelnikami i jego przegląd stał się ich rutyną. Pisząc to nie uśmiecham się bez powodu, uśmiecham się, bo jestem dumna z tego co razem dokonaliśmy. 


Dziękuję i obiecuję, że postaram się bywać tutaj częściej! 




Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka