środa, 13 grudnia 2017

Mała świąteczna obsesja

Święta, święta, święta... Ludzie z mojego najbliższego otoczenia, oraz osoby, które są tutaj ze mną już dłuższy czas wiedzą dobrze, że święta to jest wydarzenie na które czekam przez większość roku oraz, że to mój ulubiony czas podczas jego trwania. Co roku od początku listopada siedzę jak na szpilkach myśląc o zbliżających się świętach Bożego Narodzenia i o tym jak w danym roku się na nie przygotować. Moja świąteczna playlista jest włączana już od początku grudnia i słuchana naprawdę w każdym możliwym momencie dnia. Ale kto z nas wyobraża sobie święta bez "Last Christmas" albo "All I want for Christmas"? Moje serce skradła już dwa lata temu świąteczna płyta Michaela Buble, która jest naprawdę niesamowita i potrafi naprawdę wkręcić w prawdziwy świąteczny klimat. Obmyślanie podarków i oryginalne pakowanie ich, to coś co siedzi w mojej głowie od początku miesiąca i zawsze zadaje samej sobie pytanie, czy to się na pewno wszystkim spodoba?

Dlaczego kocham święta? Jest to okres niesamowitej aury, pomimo mrozu na dworze - bardzo ciepłego klimatu, pięknych zapachów i symboli, które przeznaczone są tylko i wyłącznie na ten czas, spotkań rodzinnych, a także obdarowywania naszych bliskich wszystkim tym co najlepsze. Święta to czas, gdy wszystko jest inne, bardziej kolorowe, cieplejsze i jakby pozbawione wszelkich trosk i zmartwień. Jest to ten czas w roku, gdy zapominamy o wszystkich sporach i spotykamy się z rodziną pokazując im jak ważni dla nas są wszyscy jej członkowie. Chociaż spotykamy się z moją rodziną wszyscy bardzo często i na szczęście mieszkamy wszyscy razem niedaleko od siebie, to właśnie świąteczne spotkania są wyjątkowe i czeka się na nie cały rok z ogromną ciekawością - jak w tym roku będzie to wyglądać? Bo jednak pomimo tego, że co roku jest tak samo, to jednak co roku jest zupełnie inaczej. Uwielbiam oglądać wszelkie świąteczne zdjęcia i inspiracje, słuchać świątecznych playlist i wymyślać oraz pakować prezenty dla moich bliskich, a później patrzeć jak np. mój ukochany Dziadzio uśmiecha się i wybucha śmiechem widząc jak jego wszystkie wnuki szukają pod choinką czegoś dla siebie i podają mu paczki podpisane jego imieniem. 

Ze świętami zawsze kojarzy mi się zapach choinki, pomarańczy i mandarynek, barszczu, cynamonu oraz grzybów. Jakkolwiek zimno by na dworze nie było jest to najcieplejszy czas w roku, któremu towarzyszy nie tylko gama zapachów, ale także blask różnokolorowych świateł. Nie wyobrażam sobie świąt, bez obejrzenia Grincha, ubierania choinki albo bez ozdabiania pierników. Niestety od kilku lat do pełni magii świąt brakuje jednego elementu z którym niektórzy kojarzą ten czas w roku - brakuje śniegu, ale kto wie... Może właśnie teraz się coś zmieni i podczas tego magicznego czasu za oknem będzie biało? Najważniejsze, aby wśród całego tego zgiełku, wśród ozdób, światełek i zakupów nie zapomnieć co tak naprawdę celebrujemy i dzięki czemu możemy świętować ten niezwykły w roku czas. A jakie jest Wasze podejście do świąt? Lubicie je czy nie przepadacie za nimi?







sobota, 9 grudnia 2017

Jak poczuć magię świąt, gdy brak śniegu za oknem?

Za dwa tygodnie święta. Jest wiele czynników dzięki, którym odczuwamy tzw. "magię świąt", m.in śnieg? Wiem dobrze, że niektórym ze świętami kojarzy się tylko choinka i jej ubieranie, jednak to tym razem nie chodzi o nią, więc o co? Tak, to zdecydowanie śnieg kojarzy nam się ze świętami i tym, że zbliżają się one wielkim krokami. Ja osobiście nie przepadam za nim, ale brakuje mi go bardzo, gdy jadąc do dziadków na święta nie widać tej białej puszystej pierzynki za oknem. Więc jak naprawdę poczuć święta bez śniegu za oknem, bez używania śniegu w sprayu? Ja mam kilka takich sposobów, przedmiotów albo czynności, które pomagają mi znaleźć w sobie prawdziwego ducha świąt. Kilka postów niżej pokazywałam Wam oryginalny spokój, aby zapakować Wasze prezenty, to właśnie pakowanie prezentów i pisanie świątecznych postów sprawia, że ja w głowie mam "To już ten czas! Już za chwilę moje ukochane święta!". Odkąd pamiętam w sklepie zawsze były pomarańcze albo mandarynki, ale moi rodzice i dziadkowie zawsze mówią, że te pomarańczowe owoce były dostępne tylko przed Wigilią, jednak ich zapach i smak kojarzy mi się tylko i wyłącznie z grudniowymi wydarzeniami. Świece zapachowe i światełka, te elementy powinny być w prawie każdym pomieszczeniu w domu, ale ostatnio dostałam od znajomych na imprezę parapetówkową pięknie pachnące świece w szklanych słojach, m.in pachnące piernikami. Wszelkie świąteczne ozdoby i ozdóbki, które nie tylko wieszamy na choince, ale także stojące na półkach albo kartki, które przychodzą od naszych bliskich sprawiają, że zapominamy o tym, że za oknem nie jest biało. A Wy jakie macie świąteczne niezbędniki? 






Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka