środa, 25 kwietnia 2018

Kadry z ostatniego miesiąca

Pewnie powinnam zacząć ten post od przeprosin i obietnicy, że już nigdy więcej nie opuszczę bloga na tak długo... Ale ile razy można się powtarzać? Więc - Jak minął ostatni miesiąc? Kwiecień był bardzo pracowitym, ale i pełnym wrażeń dla mnie miesiącem na co wpłynął między innymi konkurs na Ambasadorkę Joy Poland, o którym mogliście czytać w ostatnim poście, ale i powrót mojej ukochanej wiosny i ciepła. Dni na uczelni są dla mnie coraz gorsze z racji panującej za oknem pięknej aury, przez co czas wysiedziany na wykładach mija mi jeszcze wolniej niż zwykle - ale pocieszam się tym, że jeszcze tylko dwa miesiące i znów będą wakacje! 

Wielkanoc minęła bardzo szybko i równie rodzinnie, udało mi się nawet zrobić tort bezowy! Zaraz po niej wróciło ciepło i mogłam znów wyciągnąć z szafy porwane jeansy i lekkie buty, za którymi tęskniłam przez ostatnie kilka miesięcy. Ostatni miesiąc zaczął się zimnymi i deszczowymi dniami świąt Wielkiejnocy, a kończy się ciepłymi i słonecznymi dniami, które zbliżają nas wielkimi krokami do majówki (oby pogodnej!). Kwiecień minął momentalnie, zobaczymy jak będzie z nadchodzącym moim ulubionym miesiącem. A no i prawie zapomniałam! Będę Mamą Chrzestną! Czy podołam? To się wkrótce okaże! Trzymajcie się ciepło i w pełni wykorzystujcie piękną wiosnę! 












niedziela, 22 kwietnia 2018

#ambasadorkajoy2018

Przez ostatnie 7 tygodni bardzo dużo się działo w związku z głosowaniem na Ambasadorkę Joy 2018. Kim jest ambasadorka? 3 dziewczyny, które miały finalnie wygrać konkurs miały przez następne trzy miesiące reprezentować Joy'a, między innymi na różnego typu wydarzeniach kulturalnych, jako wcześniej wspomniane ambasadorki. Uzupełnianie formularza, wyniki, głosowanie, a teraz casting. Czy się stresowałam? Jasne! Żyłam w takim stresie jak nigdy, ale co się później okazało - zupełnie niepotrzebnie. Szczerze? Nie bójcie się takich akcji i zgłoszeń na konkursy, ja zrobiłam to w biegu wybierając się na imprezę. I co? Udało się! Pierwszym etapem, było wybranie 30 zgłoszeń przez internautów. Codziennie przez trzy tygodnie mogliście oddawać na mnie jeden głos za pośrednictwem Facebooka. Na koniec głosowania internautów byłam czwartą osobą z największa liczbą głosów, a to wszystko dzięki Wam. 


Jak wyglądał casting? O 9:30 każda z naszej 30stki miała być w Drukarni na Pradze, to piękne miejsce - idealne do przygotowywania zdjęć. Razem ze wszystkimi kandydatkami uzupełniłyśmy formularze z danymi osobowymi i dostałyśmy torebkę z kartką z zadaniami oraz nowym wydaniem Joy’a. Z racji, że byłam w pierwszej dziesiątce czekała mnie na starcie rozmowa z jury, w którym zasiadły: Pola Namysł, Kate Zacharzewska, Martyna Zagórska i między innymi Wiktoria Gąsiewska znana Wam z Rodzinki.pl - tego zadania bałam się najbardziej, a okazało się bardzo pozytywne. Dziewczyny cały czas uśmiechając się zadawały pytania o to co robię, o moją pasje i o to co zmieniłabym w Joy’u. Później trzeba było przygotować flatlay, czyli tak zwana przez nas "instagramową układankę" z nowym, super depilatorem firmy Braun. Ostatnim tego etapu zadaniem było przygotowanie relacji na instastory z castingu. 10 kandydatek, które przeszły do finału czekała 10/15 minutowa rozmowa z Jurorkami i ostatnie zadanie - reklama depilatora i zachęcenie swoich obserwatorów do zakupu. 

W prawdzie nie wygrałam konkursu, ale wygrałam znacznie więcej, bo wygrałam super przygodę, nowe znajomości i różne doświadczenia, które na pewno przydadzą się w przyszłości. Dziękuje Wam wszystkim za wszystkie oddane na mnie głosy i trzymane do samego końca kciuki! Jesteście najlepsi. Joy dziękuje pięknie za zaufanie i zaproszenie mnie na spotkanie z Wami. 







Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka