poniedziałek, 9 października 2017

Trzeźwe podejście do hejtu

Hejt to znany nam wszystkim problem, który dotyka nie tylko celebrytów, polityków i inne znane na osoby, ale także zwykłych ludzi takich jak - Ty albo ja. Pod jednym z ostatnich postów dostałam naprawdę zaskakujący komentarz, który pokazał, że ludzie naprawdę potrafią zaskoczyć. Nie będę cytować tutaj słów tego komentarza, tej dziwnej wypowiedzi, bo to naprawdę nie ma najmniejszego sensu. Słowa te pokazały tylko i wyłącznie jaką opinie ma o mnie dana osoba, jak "podobno" dużo o mnie wie i zdecydowanie to, że kryję się za tymi zdaniami osoba z mojego najbliższego otoczenia., która nie umie żyć ze świadomością, że zna o mnie jakieś informacje, które nie zawszę są tutaj publikowane. Przez kilka lat prowadzenia bloga naprawdę nauczyłam się radzić z emocjami jakie towarzyszą podczas czytania takich słów na swój temat, jednak czegoś takiego naprawdę się nie spodziewałam... Zastanawiam się tylko skąd w ludziach tyle pomysłowości, ale tej negatywnej i nie zbyt przyjemnej dla osób trzecich.

Ci stali czytelnicy, którzy są ze mną "od zawsze" wiedzą dobrze, że kiedyś hejt nie był mi obojętny. Chciałam usunąć bloga, stwierdziłam, że nie dam rady walczyć i patrzeć na wszystkie bolesne dla mnie słowa. Wtedy jednak okazało się ile cudownych ludzi mnie otacza, jak wiele wsparcia dostaję nie tylko od ludzi, których znam, ale także od tych przypadkowych czytelników, którzy znają mnie tylko z bloga, którzy widzieli mnie tylko na zdjęciach i "słyszeli" moje słowa tylko w postach. Ci wszyscy ludzie pokazali mi, że nie warto męczyć się z powodu oszczerstw, które nie mają żadnych podstaw.

Jak podchodzić do tej negatywnej fali słów na swój temat? Zdecydowanie - z dystansem. Jasne, opinia innych ludzi jest ważna, jednak gdy ktoś wymyśla stek bzdur wyssanych z palca, to po prostu trzeba wziąć głęboki wdech i wydech, zaśmiać się albo po prostu od razu zapomnieć. Najgorsze co można zrobić to się zamartwiać i dołować tym wszystkim, skoro sami jesteśmy pewni, że to jest masa kłamstw i pustych słów. Ktoś powiedział mi ostatnio, że ludzie zawszę będą gadać, i co? Nie da się ukryć, zdecydowanie miał racje. Ludzie żywią się takim wzbudzaniem złych emocji w Tobie. Żywią się swoim podsycaniem całej atmosfery negatywnymi słowami, które mają Cię zniszczyć. Najważniejsze to znać siebie i wiedzieć, że hejt, to sposób wyrażania słabości i zazdrości.






środa, 6 września 2017

Czy prawdziwych przyjaciół rzeczywiście poznajemy w biedzie?

Zastanawialiście się kiedykolwiek nad znaczeniem niektórych powiedzeń? Czy mówią one o nas, jak bardzo i czy rzeczywiście jest tak jak one mówią?  Nie wiem, pewnie trochę tak, ale przyjaźń po prostu z czasem chyba przemija, wygasa albo odchodzi zostawiając po sobie tylko parę nawet miłych wspomnień. Co z tego, że będąc dziećmi świetnie dogadywaliście się, spotykaliście w każdym możliwym momencie i praktycznie byliście nierozłączni, kiedy teraz stajecie się zupełnie obcym ludźmi? Pewnie w tym miejscu wypadałoby napisać ,, z własnego doświadczenia... ", ale ten blog nie jest, aż tak prywatny i nie chcę, żeby był skupiskiem moich wszystkich smutków i żali. Mogę tylko powiedzieć, że ostatnie kilkanaście miesięcy pokazało kto w moim towarzystwie jest tak naprawdę przyjacielem, a kto przestał już dawno nim być. Niektóre przyjaźnie trwają całe dzieciństwo, niektóre od dziecka do końca szkoły, niektóre od gimnazjum do końca życia, a niektóre nie trwają nawet całego czasu spędzonego w szkole średniej. Zoe Sugg w swojej książce „Girl Online” podaję przykład płaszczyka, który dziewczynka  uwielbiała w dzieciństwie, a potem, gdy dorasta musi się z nim rozstać, bo jest za mały. Tak samo jest z przyjaźniami. Wyrastamy z nich. Kiedyś dwie prawie identyczne osoby, lubiące to samo, a dziś obcy sobie ludzie, którzy różnią się dosłownie wszystkim. Gusta, hobby, styl, zaangażowanie w różne sprawy, zainteresowania albo towarzystwo, a nawet małe nic nie ważne wydarzenia, to wszystko kształtuję czynniki przez, które potem się wyrasta z czegoś takiego ważnego do tej pory jak - przyjaźń. Ale czy przyjacielem jest nawet ktoś kto sporadycznie się do nas odzywa? Ja myślę, że tak. Bo to czy ktoś dostaje tytuł przyjaciela zależy od naszego zaufania do niego i tego kim tak naprawdę jest dla nas ta osoba, gdy jesteśmy sami, bez tłumu innych ludzi. Niestety, to niektóre małe rzeczy wpływają na zachowania „przyjaciela” albo „przyjaciółki”, o których czasem nie wiesz, a powód milczenia ucieka później z osobą, z którą dawniej byliśmy tak blisko. Przyjacielem jest ten, kto pomimo tego co się dzieję, pomimo tego co się między Wami wydarzy zawsze będzie obok Ciebie. Przyjaciel zawsze będzie się domyślał, że coś u Ciebie nie tak nawet po tym jak piszesz sms’a albo jakie wysyłasz zdjęcie na Snapchacie, po tym czy milczysz albo próbujesz zachowywać się tak jakby wszystko było w porządku. Przyjaciel to osobą, której nie boimy się powiedzieć swoich sekretów, bo nas wyśmieje albo skrytykuje. Przyjaciela poznamy po tym czy gdy jest Ci źle przyjdzie do Ciebie w najgorszy upał albo największą ulewę tylko po to, aby Cie przytulić i pomilczeć z Tobą, gdy cały Twój świat albo jego kawałek zawaliły Ci się. Przyjaciel dobije się do Ciebie jak wyłączysz telefon i zamkniesz się w domu, zaproponuje wypicie butelki wina albo spędzenie czasu razem w środku nocy gdziekolwiek będziesz. Przyjaciółmi są Ci, którzy zaraz po Twoim telefonie przyjdą i będą bezwarunkowo spędzać z Tobą czas, aby dać Ci znów uczucie szczęścia. 

Smutne? Niestety prawdziwe, bo kiedy Ty masz już plany i marzenia na przyszłość i wyobrażasz sobie Bóg wie co, twoi przyjaciele milkną i znikają. Nie ma się co załamywać, trzeba podnieść głowę do góry, uśmiechnąć się do siebie i powiedzieć sobie - Jak nie oni to inni! Stać mnie na kogoś lepszego. Moi rodzice powiedzieli mi jakiś czas temu, że o przyjaciół, którzy przestają się odzywać i urywają z Tobą kontakt nie warto walczyć. I tego mam zamiar się trzymać, bo skoro ktoś nie tęskni to dlaczego ja mam się męczyć? Tylko co zrobić, żeby tak bardzo nie tęsknić i szybciej zapomnieć? Najważniejsze chyba jest dać sobie czas. Nie myślcie, że smutek albo tęsknota za drugą osobą przejdą Wam momentalnie, dajcie sobie czas, a wtedy przekonacie się na pewno kto jest najważniejszy i kogo możecie nazywać przyjacielem.






Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka